Czyż jedną z potrzeb, jaką od zawsze posiadał człowiek nie była chęć zwierzenia się ze swojego życia? I czyż nie wielu z nas, nim podjęło jakąkolwiek decyzję w życiu, czy to w związku zakupu nowego telewizora czy też ów zmianie pracy nie chciało poznać opinii innych? Zapewne niemalże każdemu z nas kiedyś coś ciążyło albo co lepsze, coś dawało taką satysfakcję, że chęć podzielenia się tym z kimkolwiek była niesamowicie silna. Ciężko
stwierdzić gdzie i kiedy pojawiła się ta cecha ludzka ale na pewno jej rozwój nastąpił wraz z rozwojem komunikacji, której, jak nie trudno zgadnąć “królem” jest internet. Zapewne samych twórców internetu czy też sieci zaskoczyłaby jego obecna postać. Rozwój tego swoistego tworu najzwyczajniej wymknął się spod kontroli. Można by rzec ,iż większość rzeczy, które zrewolucjonizowały świat nie powstały celowo, albo co najmniej ich docelowe działanie dalece odbiegało od idei, która zainicjowała ich powstanie. Internet jest obecnie niewyobrażalnie wielką składnicą wiedzy i związaną z nią informacją i co więcej, nadal się rozwija. Pomysły jego wykorzystania prześcigają się nawzajem. I zapewne każdy zgodzi się, iż największą składnicą wiedzy jest ludzki umysł. I jeśli ktoś miałby powiązać te dwie
kwestie to czyż najlepszym powiązaniem nie byłoby wyrażanie własnych myśli bądź opowiadaniu o swoim życiu? Rzeczywiście powstała taka subkultura, której myślą przewodnią było dzielenie się swoim życiem z innymi. Tak zapoczątkował się w internecie blog. Powstało ich oraz powstaje niezliczona ilość, a ich tematyczność sięga zapewne
najskrytszych naszych potrzeb oraz marzeń. Jest to najprostsza forma wyrażania swych myśli, gdyż nikt w czasie rzeczywistym nie będzie w stanie ich skomentować, a wiadomo, że łatwiej wyrazić się jest samemu poprzez komunikator a niżeli osobiście. Myśl, jaka się nasuwa przy tym krótkim tekście jest taka, iż gdzieś, w którymś momencie zatraciliśmy się w swoim człowieczeństwie i zamiast wykorzystać nam dane dary w postaci mowy, świadomości, wzroku i wielu, wielu innych zdolności zagłębiamy się w wirtualnej rzeczywistości z nadzieją, że ktoś, gdzieś i kiedyś być może przeczyta to, co napisaliśmy.